Pod koniec ubiegłego roku w biurach sprzedaży deweloperów pojawiły się lokale o średnich cenach znacząco wyższych od ofert, które trafiły na rynek w III kwartale 2009 r.
W styczniu liczba transakcji na rynku mieszkań w 16 miastach Polski spadła o ok. 10 proc. w porównaniu do grudnia. Nie jest to sytuacja nadzwyczajna, bowiem styczeń i luty należą do najsłabszych miesięcy dla osób zajmujących się sprzedażą mieszkań.
Przedwojenne firmy, o których dawno zapomniano, reaktywują się i żądają od Skarbu Państwa zwrotu ich mienia. W grę wchodzą bardzo atrakcyjne nieruchomości.
Stawki podatku od budynków mieszkalnych oraz gruntów w 2010 roku wzrosną we wszystkich miastach. Podwyżka pozwoli na częściowe uzupełnienie wpływów budżetowych.
Drugi miesiąc z rzędu znacznie wzrosła powierzchnia mieszkania, jaką może w Łodzi kupić na kredyt rodzina z dzieckiem zarabiająca dwie średnie krajowe.
I choć zwykło się mówić, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, to doniesienia o rozpoczynaniu przez deweloperów realizacji zamrożonych dotąd inwestycji także pozwalają twierdzić, że rynek mieszkaniowy zaczyna wychodzić z wielomiesięcznego marazmu.
Od stycznia do października liczba nowych mieszkań (w tym domów) oddanych do użytku była wyższa o 4,1 proc. niż w tym samym okresie 2008 roku ? podał GUS. W ujęciu 12 miesięcy (od listopada 2008) liczba ta jest o 10,3 proc. wyższa.
Księgi wieczyste zawierają nieprawdziwe informacje o powierzchni użytkowej mieszkań. Właściciele kupują lokale po zawyżonej cenie i płacą wyższe czynsze oraz opłaty eksploatacyjne.
Choć ceny działek budowlanych spadły, problemem jest ich podaż. W trzecim kwartale 2009 r. była ona niższa o 28 proc. w porównaniu z trzecim kwartałem ubiegłego roku.